Language Selection

  • English (United Kingdom)
  • French (Fr)
  • Italian (Italy)
  • Polish (Poland)
spacer

Recently Published

 sie   Wrzesień 2010   paź
PWśCPSN
   1  2  3  4  5
  6  7  8  9101112
13141516171819
20212223242526
27282930 
Julianna Walker Willis Technology

Who's Online

Naszą witrynę przegląda teraz 26 gości 

Polls

Do you practice Aikido?
 

Aikido on Amazon.co.uk

Listen to my Music

equalizerwhite

Galway Seminar Pictures

  • PDVD_008
  • PDVD_007
  • PDVD_006
  • PDVD_005
  • PDVD_004
  • PDVD_002
  • PDVD_001
  • GALWAY_33
  • PDVD_000
  • GALWAY_30
  • GALWAY_31
  • GALWAY_28
  • GALWAY_27
  • GALWAY_26
  • GALWAY_25
  • GALWAY_23
  • GALWAY_24
  • GALWAY_21
  • GALWAY_22
  • GALWAY_20
  • GALWAY_17
  • GALWAY_18
  • GALWAY_16
  • GALWAY_15
  • GALWAY_14
  • GALWAY9
  • GALWAY7
  • GALWAY8
  • GALWAY6
  • GALWAY5
  • GALWAY3
  • GALWAY4
  • GALWAY1j
  • GALWAY2
  • GALWAY13
  • GALWAY12
  • GALWAY11
  • GALWAY10
  • Galway1
  • Galwa5
  • Galwa4
  • Galwa3
  • Galwa2
  • 500
  • 000

space

Like it? Share it!

Search this Website

Search Wikipedia

Guillaume on Twitter

Word Clouds

Guillaume on the Web

facebook-32x32 Facebook
flickr-32x32 Flickr
myspace-32x32 Myspace
rss-32x32 RSS
twitter-32x32 Twitter
youtube-32x32 Youtube
Wywiad z Henry Kono
Wpisany przez Guillaume Erard   
Wtorek, 22 Kwiecień 2008 09:32
Henry Kono.jpg„On oparł to wszystko na czymś bardzo prostym. Wiedziałem o tym już od pierwszego dnia ..."

Te słowa należą do wyjątkowego człowieka, Henry Kono Sensei, który właśnie obchodzi 80 urodziny oraz świętuje 43 rocznicę trenowania Aikido. Pan Kono jest obywatelem kanadyjskim pochodzenia japońskiego, który w czasach swojej młodości postanowił odwiedzić kraj przodków. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że te odwiedziny doprowadziły go do trenowania przez cztery lata Aikido z jego twórca O Sensei Morihei Ueshiba.

 

To co sprawia ze doświadczenia Henry Kono są takie wyjątkowe to fakt, że był jedynym obcokrajowcem mówiącym po Japońsku. Zgodnie z tym co mówi sam Kono Sensei, to właśnie ta umiejętność rozumienia kultury japońskiej i zachodniej pozwoliła mu na wyjątkowa interpretacje tego co robił O Sensei. Od 10 lat Henry Kono regularnie odwiedza Irlandię i w czasie jednej z tych wizyt w Dublinie miałem okazję żeby z nim usiąść po południu i porozmawiać. Henry jest bardzo dyskretną osobą, ale uprzejmie przyjął moje zaproszenie żeby spędzić ze mną kilka godzin tłumacząc jeszcze raz „o co w tym wszystkim chodziło". Spotkaliśmy się w deszczowy poranek i spędziliśmy razem ponad 3 godziny, wypijając w tym czasie litry herbaty i wypalając zwijane papierosy. W czasie tego spotkania Henry nie wahał się demonstrować swoją koncepcję Aikido na moim dobrym przyjacielu Daithi, który był gospodarzem spotkania, oraz na mnie. Jest gotowy uczyć każdego „ kto tylko chce się uczyć".

Henry Kono and Crihs O'Connell.JPGGuillaume Erard: Nauczałeś często w ciągu tych 10 lat w Irlandii...

Henry Kono: To mój przyjaciel Alan Ruddock zaprosił mnie tutaj po raz pierwszy. W czasach treningów w Hombu Dojo trzymaliśmy się razem ale potem straciliśmy kontakt na ponad 30 lat. Pewnego dnia skontaktował się ze mną bo usłyszał, że ciągle jeszcze żyję i zapytał czy nie chciałbym odwiedzić go w Irlandii. Zanim się zorientowałem uczyłem tutaj 2-3 razy do roku, szczególnie latem w czasie wspólnych letnich obozów, kiedy Alan i ja uczymy w Galway. Z jakiś powodów ludzie tutaj lubią to czego uczę, natomiast w Toronto myślą, że jestem palant ( śmiech ). Irlandczycy są bardzo miłymi ludźmi i mam wrażenie ze lepiej niż gdzie indziej wychodzi im odłożenie na bok uprzedzeń.

G.E.: Ilość osób biorących udział w twoich seminariach rośnie z każdym rokiem. Seminarium w Gatway jest jednym z największych w Irlandii, pod koniec tygodnia jest na macie od 80 do 120 osób.

H.K.: Zgadza się. Osoby w nim biorące często powtarzają mi, że jest to jedno z najlepszych seminariów w jakim brali udział. Tak mówią. Osobiście wole jak ilość osób jest ograniczona, bo jestem dość niski i niektórzy mnie nie widzą ( śmiech ). Na dużych seminariach bardzo często jest tak, że się „ tam było" i nic poza tym.

G.E.: Cofnijmy się w czasie. Jak doszło do tego, że wylądowałeś na Tatami w Aikikai Hombu Dojo w Tokio ?

H.K.: Dorastałem w Kanadzie, ale moi rodzice pochodzili z Shikoku. W pewnym momencie mojego życia chciałem poznać lepiej moje korzenie, co doprowadziło do mojego wyjazdu do Japonii w 1964 w celu odwiedzenia mojej japońskiej rodziny. Po załatwieniu wszystkich spraw rodzinnych, mogłem jeszcze zgodnie z moja wizą pobytową, zostać przez 5 miesięcy w Japonii. Zacząłem się rozglądać co zrobić z tym czasem. Usłyszałem o wyjątkowym człowieku o nazwisku Morihei Ueshiba, który w Tokio nauczał magicznej sztuki. Postanowiłem tam pojechać i zobaczyć co to takiego. Skończyło się na tym, że trenowałem tam przez 4 lata.

Henry Kono.JPGG.E.: W tym czasie miałeś już 37 lat, czy nie był to problem,żeby w tym wieku zaczynać ćwiczyć Aikido, w tym czasie Alan Ruddock i Kenneth Cottier byli dwudziestolatkami u szczytu możliwości.

H.K.: Mam wrażenie, ze to właśnie moja dojrzałość pozwoliła mi uniknąć błędów które popełniali inni. Oczywiście na początku myślałem „gdybym tylko mógł być tutaj o 10 lat wcześniej to też mógłbym trenować tak intensywnie rzucając się na ściany tak jak inni „ ale tak naprawdę to pomogło mi to uniknąć pułapki fizycznego Aikido. Tak więc skupiłem się na zasadach rządzących tą dyscypliną. Podczas mojego drugiego dnia pobytu zobaczyłem O Sensei po raz pierwszy. Prze około dwadzieścia minut pokazywał techniki a ja od razu byłem pod ogromnym wrażeniem i pomyślałem „ ten stary człowiek nie robi tego w taki sposób w jaki my to robimy". To co również od razu zauważyłem to to, że oparł to na czymś bardzo prostym i oczywistym, na czymś czego nie mogłem uchwycić. Od tego pierwszego dnia, ilekroć go widziałem zastanawiałem się „ o czym on myśli ?" a nie tak jak inni „ co on robi?"
Nauczyciele w Hombu zawsze powtarzali, że było to rezultatem 60 lat doświadczeń. Ja natomiast szybko doszedłem do przekonania, że to co robił spowodowane było jego sposobem myślenia o tym co robił. Jak mogłoby być inaczej ? Kiedy znajdujesz się w sytuacji zagrażającej życiu, to nie ma na nic czasu, nie można pozwolić sobie na dokonywanie wyboru technik z arsenału możliwości. Nie masz czasu na ocenę, czucie czy sprawdzanie sytuacji, musisz wiedzieć co robić!

G.E.: To co mówisz przypomina mi to o czym mówią inni eksperci sztuk walki na temat sytuacji stresowych, które ograniczają nasze fizyczne i psychiczne możliwości. Spowodowane to jest strachem oraz nadmiarem adrenaliny.

H.K.: Dokładnie, kiedy jakiś facet biegnie na ciebie, to zastanawiasz się, co jest ? Dlaczego? Kiedy dwie osoby tańczą ze sobą to one nie poruszają jeden drugiego, one po prostu robią to razem, ale ponieważ japończycy nie tańczą więc tego nie rozumieją ( śmiech )
To dość zabawne, zobaczyć dwie osoby tańczące harmonijnie, a w tydzień później postawić je na macie i powiedzieć im, że teraz robią Aikido, harmonia natychmiast znika ! Kończy się na próbie pokonania jeden drugiego, tak jak w przypadku wszystkich innych osób. Odnosząc to do Yin and Yang, Yin nie doprowadza do destabilizacji Yang, one poruszają się razem.

Foreign students around O Sensei Morihei Ueshiba.JPG

G.E.: Czy fakt, że nie posiadałeś typowego japońskiego wykształcenia był dla ciebie korzystny czy był przeszkodą ?

H.K.: To było pomocne w wielu wypadkach. Po pierwsze nie ulegałem obciążeniu jakim był mit Bushido, który mówił, że trening musi być trudny i bolesny, wręcz śmiertelny. O Sensei stworzył coś bardzo innego od tradycyjnego Bujutsu i wielu japończyków miało ogromny problem ze zrozumienie tego. Moja drugą korzyścią jako obcokrajowca było to, że mogłem w pełni koncentrować się na tym co robił O Sensei. Jak wiesz, w Japonii szacunek dla osoby która jest bardziej zaawansowana niż my nakazuje robienie tego co ona każe nam zrobić, nawet jeżeli nie jest to to co pokazał mistrz. W moim przypadku to starałem się udawać, że robię to co inni i byłem grzeczny. I jakoś mi się udawało ( śmiech )!

G.E.: Pozwalali ci na to bo byłeś obcokrajowcem !

H.K.: Dokładnie ! To co najlepsze z obu światów ( śmiech ) !

Henry Kono.JPGG.E.: Jeżeli chodzi o twój sposób ćwiczenia, uważa się, że jest bardzo delikatny.

H.K.: Większość zajęć w Hombu nie była również taka twarda. My po prostu nieustannie powtarzaliśmy jeden i ten sam ruch.  Słyszałem, że potem to się zmieniło, tak powiedział mi Terry Dobson. Muszę się przyznać, że na początku ja również zastanawiałem się „ Do czego to prowadzi ? Dlaczego ćwiczymy tak powoli ?"

G.E.: Na pewno się zastanawiałeś kiedy wreszcie pojawią się prawdziwe zastosowania, czyż nie tak ?

H.K.: Oczywiście. Dzieje się tak dlatego, że pierwszą rzeczą o której myślisz jest, żeby rzucić Uke na ziemię jak tylko on zaczyna się zbliżać do ciebie. Na początku myślisz, że to jest to czego przyszedłeś się uczyć, ale później zdajesz sobie sprawę że masz robić dokładnie coś innego. Wielu tego nie zrozumiało.

G.E.: Jest prawdą, że wielu nauczycieli uważa, że Ueshiba Sensei pod koniec swojego życia usuną bojowe elementy ze swojej sztuki walki.

H.K.: Tak, widziałem filmy video na których różni Sensei mówią o tym,ale to jest właśnie przykład na to że oni mylą się zasadniczo. W rzeczywistości, Ueshiba po prostu usuną element zwycięstwa i przegranej ze swojego Budo. Myślę, że on był naprawdę zaszokowany tym co się stało podczas Drugiej Wojny Światowej, szczególnie tym co zrobiły bomby atomowe. On zdał sobie sprawę, że jeżeli ludzie będą się sobie przeciwstawiać i robić wojny to to będzie dla nas koniec. Tak więc on zaczął od tego na czym się znał: Daito ryu Aikijutsu i stworzył z tego system harmonijnego rozwiązywania konfliktów. Oczywiście mógł podejść do tego problemu zupełnie inaczej.
Ale pomińmy to, bojowość i efektywność nadal występowały w jego sztuce, ale wolne od widocznego konfliktu. Wyraźnie to widać kiedy porównuje się filmy z przed wojny z filmami powojennymi. O Sensei często powtarzał „ zapomnijcie o tym co robiłem przedtem, ten rozdział jest zamknięty. Teraz zajmuję się Aikido !"

Henry Kono - Yin and Yang in motion

G.E.: Na nieszczęście to jest właśnie to co wielu uważa za mistyczne delirium zniedołężniałego starca.

Henry Kono.JPGH.K.: Co robił Ueshiba podczas wykonywania Aikido ? Ty i on poruszaliście się razem i ty lądowałeś na ziemi niezdolny do ruchu i nie miałeś pojęcia jak to się stało. Podnosiłeś się i działo się dokładnie to samo, lądowałeś na ziemi, nie wiedzieć czemu. Gdyby on na tobie usiadł podczas blokowania twojej ręki to byś to zrozumiał, ale tutaj nic się nie działo. Z nieznanego powodu nie mogłeś wykorzystać siły swoich kończyn. To mogło by być znacznie prostsze gdybyś coś czół, mógłbyś pomyśleć „w porządku on jest profesjonalistą, jest technicznie lepszy i udaje mu się to na mnie". Ale w rzeczywistości nikt z nas nigdy tego nie czół, żaden z nas nie mógł zrozumieć dlaczego to zawsze kończyło się dla nas upadkiem na ziemię.

G.E.: Czy mógłbyś dojść do tych samych wniosków gdybyście nie zdobył swoich doświadczeń w Hombu Dojo ?

H.K.: Oczywiście że nie. Mógłbym trenować przez 40 lat w Kanadzie bez zrozumienia, nie zdając sobie sprawy z tego co dało mi obserwowanie technik wykonywanych przez O Sensei. Ja mieszkałem w Japonii przez cztery lata tylko ze względu na niego. Doprowadziło to do tego, że zrozumiałem że to co on robił było czymś innym od tego co my robiliśmy. Ueshiba Sensei nigdy niczego nie tłumaczył. Jego wyjaśnienia były bardzo skomplikowane i tylko kilka wskazówek zwykle udawało się odcedzić z jego mistycznej paplaniny.

Henry Kono.JPGG.E.: Nobuyoshi Tamura Sensei pewnego razu powiedział, że nigdy nie słuchał tego co O Sensei mówił na temat Kototama, ponieważ nic z tego nie rozumiał. Zamiast tego, powiedział, skupiał się na wykonywanych prze niego technikach.

H.K.: Zgadza się ! Dla nas wykłady O Sensei były mistycznym bałaganem w którym czasami znalazło się kilka wyjaśnień. Trzeba było być bardzo uważnym żeby udało się je wyłapać ( śmiech ). Musisz zrozumieć jedną bardzo ważną rzecz o Aikido O Sensei, on uważał,że zostało ono przekazane mu osobiście przez bogów. I według niego, on nie miał od nich zgody na to, żeby przekazać je nam, jeżeli chciałbyś je poznać to musiałbyś osobiście poprosić o nie bogów ! To oczywiście nie ma nic wspólnego z zachodnimi metodami nauczania, ale również dla wielu japończyków było to zupełnie niezrozumiałe.
Omotokyo nauczało Shinto. Shinto jest tak naprawdę oparte na koncepcji Yin i Yang i dlatego O Sensei nie lubił Zen, ponieważ kosmologia obu wyznań jest inna. O rany on naprawdę nie nawidził Zen....Kiedy mówiliśmy „O Sensei my zajmujemy się Zen" to on zaczynał krzyczeć „Co?! Zen?!? (śmiech) Musiał byś widzieć jego twarz (śmiech). Kiedy miałeś do czynienia z O Sensei, to musiałeś mieć otwarty umysł.

G.E.: Przypomina mi to co kiedyś napisał Henry Plee ( pionier Europejskiego Karate ) o mistyfikacji oraz o ukrytych technikach w Japońskich sztukach walki.

H.K.: O Sensei nigdy niczego nie ukrywał, wszystko było przed nami odkryte, ale my tego nie widzieliśmy. No wiesz, kiedyś było norma, że wielki mistrza sztuki walki zabierał ze sobą do grobu swoja wiedzę. Ueshiba był właśnie taki. Alan ma taśmę z Gozo Shioda Sensei, który mówi, że nigdy podczas 10 lat jakie on spędził z O Sensei, mistrz ani razu nie wytłumaczył tego co robił. Shioda musiał sam dojść do wszystkiego.

G.E.: Jak inne był to co on robił od tego co wy robiliście ?

H.K.: Nasze techniki, które wykonywaliśmy na naszym partnerze były oparte na współzawodnictwie. Natomiast O Sensei dbał tylko o zachowanie balansu pomiędzy obiema połowami tej samej jedności, bardzo podobnie jak w przypadku części, które składają się na Yin i Yang. Zawsze się zastanawiałem jak o mógł znieść to,że robiliśmy to źle i pozwalać nam na to. Oczywiście zdarzało mu się czasami wpadać do dojo i krzyczeć „nikt nie robi tutaj Aikido! Tylko kobiety robią Aikido". Poczym wybierał uke i rzucał nim przez 10 minut aż zupełnie wykończył nieszczęśnika. Kończył to stwierdzeniem „Kiedy wreszcie zrozumiecie że on (uke) nie istnieje i, że Ueshiba tez nie istnieje?". Tego typu stwierdzenia zwykle wpadały przez jedno ucho i wypadały przez drugie, ale ja starałem się, żeby to tam w środku zostało ( Henry zakrywa głowę rę kami i się śmieje ). Jednej rzeczy nigdy nie mogłeś zrobić, to zapytać się go „ O Sensei co miałeś na myśli ?" to mogło spowodować jego ogromny gniew, a nikt tego nie chciał. Pamiętam,że on często powtarzał „Ja nie zamierzam powiedzieć wam co ja robię" a ja w tym czasie myślałem „Gadaj zdrów dziadku, zanim stąd wyjadę i tak dostane się do tego co masz w głowie" To była forma gry pomiędzy nami.

Henry talking about O Sensei and his time at the Hombu Dojo

G.E.: A co z Ki ?

H.K.: To jest również zabawna historia. Pewnego dnia kiedy dojeżdżaliśmy do Iwama, powiedziałem do Ueshiby „ Właściwie to ktoś mi powiedział, ze możesz robić to co robisz bo używasz Ki", a on krzyknął na mnie „ Urodziłem się z Ki ! Kto nagadał ci tych głupot ? Powiedz mi ich imiona!" W tym momencie zrozumiałem, że jest to zła metoda na rozpoczęcie weekend'u i siedziałem cicho aż do naszego powrotu do Tokio. Wydaje mi się, że to co chciał powiedzieć to to,że każdy z nas jest zbudowany z Ki, która jest w nas widoczna w mniejszym lub większym stopniu.

G.E.: Czy ćwiczyłeś z bronią ?

H.K.: O Sensei mówił,że poniżej 3 dan nie powinniśmy dotykać broni. Wydaje mi się, że nie chciał żebyśmy ćwiczyli Kendo czy Kenjutsu, które są sportem lub dyscypliną niosącą śmiertelne zagrożenie, tymczasem Aikido to balans pomiędzy tobą i mną. Kiedy O Sensei był z nami, nikt nawet nie spojrzał na broń. Wystarczająco trudno było utrzymać jako taki relaks ćwicząc pustymi rękami, a co dopiero z bronią.......

Henry Kono.JPGG.E.: Czy był jakiś moment przełomowy w twoim rozumieniu Aikido ?

H.K.: Następna zabawna historia..... My wszyscy, zagraniczni uczniowie, przygotowaliśmy dla niego tort i małą uroczystość urodzinową. Tego dnia on był bardzo zrelaksowany i radosny, pomyślałem to może być dobry moment na zadanie mu pytania. Zapytałem „O Sensei dlaczego my nie robimy tego co ty robisz?" On się uśmiechnął i powiedział „Ja rozumiem Yin i Yang a wy nie". Tak jak to by było nic takiego, on wyjawił mi sekret Aikido. Mam jednak wrażenie, że on powiedział to również innym osobom przede mną, ja zatrzymałem to dla siebie do czasu kiedy zrozumiałem o co w tym chodzi.

G.E.: Więc jak zrozumiałeś to wszystko co jest oparte na jednym zdaniu wypowiedzianym przez o O Sensei ?

H.K.: Zanim wróciłem do Kanady spędziłem kilka miesięcy na Hawajach w domu mojego przyjaciela Steve'a. On studiował razem z Buckminster Fuller ( Richard Buckminster Fuller był amerykańskim wizjonerem i wynalazcą Kopuły Geodezyjnej oraz autorem Podręcznika Obsługi Statku Kosmicznego Ziemia ) i tak jak wszyscy którzy z nim pracowali musiał studiować filozofie wschodu. Tak więc przebywałem u Steve'a jakieś 3 miesiące, czytając na plaży jego książki i gapiąc się w symbol Yin i Yang, rysując go na piasku aż wreszcie zrozumiałem jak robić Ikkyo tak jak to robił O Sensei.

G.E.: Po takiej wypowiedzi, wiele osób pomyśli, że jesteś zarozumiały...

H.K.: I to jest powód dla którego trzymam się na uboczu. Jest wystarczająco dużo miejsca dla każdego. Jeżeli tylko myślą tak jak myślą. Ja nie mam nic przeciwko temu, że oni tak ćwiczą jak ćwiczą. Jestem bardzo szczęśliwy, że pozostawiono mnie samemu sobie i że mogę robić co chcę. Ja nie mówię, że to co oni robią jest złe, ja po prostu uważam, że jestem bliższy tego co widziałem jak robił to O Sensei.

Henry Kono.JPGG.E.: W rzeczywistości przez wszystkie te lata trzymałeś się z dala od oficjalnych organizacji Aikido.

H.K.: To prawda. Odwiedzam Irlandię bo Alan mnie zaprosił i dlatego, że ludzie lubią to co im pokazuję. Staram się nauczyć cię wszystkiego i rozmawiam dzisiaj z tobą ponieważ ma 80 lat, nie będę żyć wiecznie, staram się więc przekazać to jak to zrozumiałem, żeby pozostał po tym ślad. I to wszystko na ten temat.

G.E.: Jeszcze jedno ostatnie pytanie, wiem,że coś ci ono przypomni: Dlaczego nie możemy zrobić tego co ty robisz, pomimo twoich oczekiwań ?

H.K.: Wydaje mi się, że staracie się za bardzo, to jest sztuka świadomości a nie robienia tego. Musicie rozluźnić wszystko i to jest właśnie to co powoduje wasze obawy, bo bez używania siły waszych ramion nie macie niczego oprócz własnego ruchu . To działa wbrew temu co mówi wam wasz instynkt .

G.E.: Dziękuję ci bardzo Henry za twój czas i życzliwość.

_________________________________

2007-04-25-kono_itw-01.jpgTo go further:

An essay by Henry Kono: Yin and Yang in motion

An interview with Alan Ruddock

The DVD featuring Henry can be ordered at Primal Pics

All photos kindly supplied by Robert Bergman

Translation by Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.



 
RocketTheme Joomla Templates